kochatki blog

Twój nowy blog

.

1 komentarz

no i chuj.

.

Brak komentarzy

Chlopak pojechal na dzialke wraz z Przyjacielem. Ostatnio,do mnie dzwoni:

On:-”Kochanie mam dla Ciebie cudowna wiadomosc!”-
Ja:-”Dajesz,zachwyc mnie”-
On:-”Jedziemy razem Ty,Ja,Przyjaciel i jego dziewczyna na pare dni”-
Ja:-”Fajnie,a gdzie?”-
On:-”Do Wielonka”-
Ja:-”Ze co prosze?!”-
O_o

Nienawidze tego miejsca. Problemem w sumie nawet nie jest moja Mama ktora moze mnie nie puscic,ale moje wlasne watpliwosci co do miejsca. ;/

Ostatnio zrobilam sie bardzo zazdrosna i chcialabym jakos sie tak wyciszyc i nie chce sie na dodatek stresowac Przyjacielem Chlopaka,ze sobie pomysli,ze dziewczyna jego kumpla to jakas stuknieta fanatyczka czy cos takiego. ;/;/

Nie nie nie nie i jeszcze raz nie!

W zyciu. Jeszcze tam nie ma zasiegu,to moja Mama mnie zabije. Jakies zadupie,co ja tam bede robic? ;/

Niech to szlag.
Jeszcze powinna mi sie trafic Niiiicooool i reszta wesolej gromadki zakochanych piszczacych nastolatek.

O BOGOWIE!

Koch

.

Brak komentarzy

Nie wiem co mnie napada na pisanie notek nocami. :) Nie mam co robic,wiec moze chociaz troche podbam o swoje strony. :)

Z Chlopakiem mamy ostatnio lekki kryzys. Jeden z wielu. Ma watpliwosci czy mamy byc razem czy nie,czuje sie zagubiony w tym wszystkim. W sumie Go rozumiem,mamy po 17 lat i nie chce by ktoregos dnia sie obudzil i powiedzial,ze zmarnowal zycie. Nie chce by sie meczyl ani nic,ale fakt jest faktem,ze mamy tak rozne osobowosci,ze trudno nam jest dojsc do stalego porozumienia. :) Umowilismy sie dzisiaj na hmm… 11:30? Dzwoni do mnie 11:40 i przeprasza,ze sie spozni,ale troche zaspal,szczerze nie mialam mu tego za zle,bo sama oczywiscie smacznie chrapalam. :) Wylaczylam telefon i poszlam dalej spac,umowilismy sie,ze jak przyjdzie to mam juz byc gotowa,oczywiscie wolalam sobie pospac. :) Przed samym jego przyjsciem udalo mi sie troche ogarnac. Ostatnio Mama kupila mi taka fajna sukienke w Zarze-czarna,na szelkach,okropnie krotka i wycieta po bokach. Lubie ta sukienke,bo nie jest ani za goraca ani nie jest w niej za zimno. Jezeli chodzi o te wyciecia,ja akurat nie widze problemu z pokazywaniem ciala. Dla mnie wszyscy ludzie mogliby chodzic nago. :) Dziwne wiem,ale ja zazwyczaj lubie cos czego inni nie lubia. :)

I od tego sie zaczelo,zakladam sukienke,Chlopak robi cos na kompueterze,po chwili na mnie zerka:

On:-”Ty chyba sobie zartujesz!”-
Robie oczy jak spodki,co jest zle.
Ja:-” No,ale o co Ci chodzi?”-
On:-”Zamierzasz isc w teeeej…sukienko-bluzce?!?!”-
Ja:-” Tak”-
On:-”Nie ma bata,przebieraj sie!!”-
Ja:-” Ale dlaczego?! Ona mi sie podoba!”-
On:-”Ale mi sie nie podoba!!!”-
Ja:-”Ale o co Ci chodzi?! Zawsze dawales mi sie ubrac jak chce!! Nawet jak ubieralam sie tak,ze wiekszosci ludziom sie nie podoba,normalnie ze mna wychodziles!”- sukienka jest naprawde sliczna i slyszalam wiele komplementow,wiec tym razem..
On:-” Ale mi sie ONA WYBITNIE nie podoba!”-
Ja:-”No ale dlaczego?!”-
On:-” Bo jest za krotka! Schylisz sie i juz cala dupe bedzie Ci widac!”-
Ja:-”Ladna dupe,a poza tym nie jade do GM schylac sie tylko pochodzic,ide w NIEJ!”-
On:-”Zakladasz ja,to nigdzie nie wychodzimy”-

Przepychanki slowne,skonczylo sie na Jego,zalozylam sukienke do polowy lydek,z wcieciem pod piersiami co je podnosi pod zeby…

Nasza droga na przystanek przeszla na dyskusji o moich krotkich rzeczach i pokazywania ciala:

On:-”Wytlumacz mi,dlaczego zadna z moich kolezanek,dziewczyn moich kolegow,nie wiem dziewczyny,ktore poznaly nie maja takiego upodobania pokazywania ciala?! A Ty to musisz strzelac fotki i jeszcze je wstawiac na jakies srys strony!”-

Potem dyskusja przeszla na Wielonek,a na co by innego…
Na Jego kolezanki..
Na Moich kolegow..

Dojechalismy do GM,dyskusja trwa dalej,lazimy po wybranych sklepach do ktorych chcial wstapic,wchodzimy na gore odwiedzic kolege w Macu. Siedzimy chwile,Chlopak rozmawia z K.. Smieje sie,bo przyznam,ze K. wyglada przesmiesznie w tym czerwonym polo za kasa.. :) Zegnamy sie,droga powrotna przeszla o wiele spokojniej. :) Chlopak poszedl spotkac sie ze swoim Przyjacielem,by sie poradzic co ma robic,by on wystawil swoja osobista opinie o tym co Chlopak ma robic. Kolo 17,Chlopak przychodzi do mnie,zaspana otwieram mu drzwi,nawet go nie slucham i ide spac. Polozyl sie obok i tez przysnal. Budzi na telefon jakiegos wiesniaka co probuje dorwac naszego wspolnego znajomego. Chwile rozmawiamy miedzy soba. Chlopak stwierdza,ze po prostu mecza go te nasze klotnie o byle co,ze Przyjaciel doradzil mu zebysmy sobie zrobili przerwe na jakis czas od siebie. Moim zdaniem przerwa nie do konca jest rozwiazaniem,bo co potem? Sprawe jakas i tak trzeba wyjasnic,wiec cos takiego nic nie daje,chyba ze ludzie sa soba zmeczeni lub znudzeni ale sie kochaja i chca po prostu sie ‚odswiezyc’. U nas akurat to inny problem. :) Pogodzilismy sie. :)
Nie chcemy przerwy.

Poszedl,bo umowil sie na kosza z chlopakami,ja sie posnulam bez celu,wkoncu umowilam sie z Anarshy,jeszcze na chwilke widzialam sie z Chlopakiem. Bylam na rolkach,wracal juz do domu,odprowadzilam go kawalek pod J.,gdy mnie pocalowal,poczulam sie jakbym znowu byla w pierwszej gimnazjum i poczulam,ze bez niego to ani rusz. :)

Koch :)

.

Brak komentarzy

Z Chlopakiem po staremu. :) Trzymamy sie dzielnie,mimo uplywajacego czasu,ktory niezawsze dobrze wplywa. ;/

Wczoraj Chlopak wrocil z Wielonka. Na cale szczescie. Jak ja nie cierpie tego zadupia! W ogole nie mozna sie tam do niego dodzwonic. Sobie z Michalem sanatorium znalezli za piec dwunasta.. ;/ Bez swoich polowek (pewnie m.in. o to chodzi :P ) , brak zasiegu,duuuuzo dziewczyn i nie wiem co jeszcze.. O zgrozo.. Nie chodzi tu o to,ze ja jakas zazdrosna jestem,nic z tych rzeczy,tylko po prostu wkurza mnie fakt,ze ktos ma komorke,a nie moge sie do niego dodzwonic,a akurat chcialabym pogadac. Poza tym gdziekolwiek by nie wyjechal,wszystko jest dobrze miedzy nami,wyrozumialosc.. A kiedy ten Wielonek to kompletna czapa. :| Cale szczescie,ze juz jest. Dwa przystanki dalej i moge chociaz zadzwonic. Wczoraj sie potwornie poklocilismy,klotnia identyko jak co roku po tym jego obozie. Malo sie nie rozeszlismy,bo kiedy jestem zdenerwowana to nie zwracam uwagi na slowa i bym mogla cos powiedziec,czego bym pozniej zalowala,ale bym sie nie przyznala,bo DUMA NIE POZWALA. Tragedia. W srode wyjezdza do Rodzicow na dzialke. :) Mamy troche czasu,bo pozno wyjezdzam,wiec moze zdolamy razem pobyc. :) O zesz,przyszlego Wielonka to ja nie przezyje.

Koch

2#

Brak komentarzy

B (6-07-2007 22:44)
Ty ciagle srasz… A (6-07-2007 22:44)
pffff
A (6-07-2007 22:44)
foch za kupe??
B (6-07-2007 22:44)
Tak!!
A (6-07-2007 22:44)
tego jeszczze nie bylo:P
B (6-07-2007 22:44)
Widzisz:D Zaskakuje Cie :d

1#

Brak komentarzy

B (18-05-2007 15:27)
A Ty nie jestes chujem tylko Lukaszem
A (18-05-2007 15:27)
jedno i to samo;/
B (18-05-2007 15:27)
?!
B (18-05-2007 15:27)
O czyms nie wiem?
A (18-05-2007 15:27)
:P:P

Jak ten czas szybko mija,ludzie tak sie zmieniaja.

Przegladam zdjecia,pamietniki,niektore notki na blogach i wprost nie moge uwierzyc jak to drogi wiekszosci osob sie rozeszly.

Oczywiscie nie wszystkich,ale na wlasnym przykladzie i paru innych mi bliskich osob zobaczylam,ze pomimo funkcjonowania obok siebie juz tak bardzo nie jestesmy zaangazowani w ta bliskosc pomiedzy soba.
Nudny niegdys tekst :
-”Co tam u Ciebie?”-
przybral forme bardziej rozpoczecia rozmowy,bo coraz czesciej malo nas obchodzi co sie dzieje u innych.

Z Lukaszem sie trzymamy,co prawda malo czasu na cokolwiek,ale jakos sobie dajemy rade… Podziwiam Sandre i Filipa,ze daja rade znalezc dla siebie tyle wolnego czasu…! ( tak w ogole wszystkiego najlepszego,dla niewtajemniczonych do Filipa zwracamy sie teraz „Pan”,bo skonczyl
18-tke.. ;D )

Porozwalam sobie kontakty z niektorymi ludzmi pomimo,ze wcale tego nie chcialam. Z Goska cos wyskoczylam,gdy robilam impreze,napisala do mnie akurat wtedy gdy zaczely sie problemy organizatorskie i dolala oliwy do ognia. Wyslalam jej sms’em zaproszenie kilka dni wczesniej,ale mi nie odpisala,wiec mialam wrazenie,ze ma to w dupie i przyznam,ze obeszlam sie beznadziejna duma.

Z Sandra zaczelo sie nie wiem od kiedy walic,zamiast popracowac nad tym,machnelam reka. Poczatek byl w grudniu,a skonczylo sie na pewnym czlowieku,ktory nie powinien w ogole wejsc miedzy nas. Wyszlo na to,ze zrobilam z siebie konfidenta na wysoka miare.

No i wlasnie tak juz jest. Kiedy jedna sfera zaczyna dobrze isc druga sie rozpada. A gdy juz obie sie kreca rozleniwiamy sie i nie przywiazujemy do tego wyzszej wagi.

Taka jest prawda,ze w obecnym okresie (Liceum) brakuje czasu na cokolwiek. Juz kilka razy umawialismy sie na rozmowe,taka zwykla w jakims ustronnym miejscu,ale plany braly w leb,bo nagle trzeba bylo cos zrobic. Pierwszy semestr dal mi w kosc. Z Matematyka nie dalam sobie rady i jak sie z tego wywiaze okaze sie dopiero 23 Marca..

Przepraszam Go,Sandre,w pewnym stopniu Filipa (chodzi o Twoich znajomych),Junosza (za nagle zadzieranie nosa), Anarshy ( brak czasu,obiecanki cacanki),Marysie M.(malo zgodny okres).. Pewnie jeszcze wiele osob bezpodstawnie okreslilam w ten czy inny sposob nie zwracajac uwagi,ze kazdy przezywa rozny okres w swoim zyciu.

K-2

Wolne dni minely na placzu,zgrzytaniu zebami,nieprzespanymi nocami..Zaczelismy byc zmeczeni.Soba.”Postanowilismy” zarzadzic przerwe..Ale ile mozna?Czas robi swoje,a ja nie chce w kolko slyszec,ze jestem zla dziewczyna,zebym sie zastanowila o czym ja gadam.Nie chce czuc sie jak jego wycieraczka,a jestem staczana na boczny plan,zaraz po rodzinie,kolegach,nauce i pilce.Taka sobie,jako dodatek.By bylo w zyciu wszystko zaliczone.Nie czuje sie pewna w tym zwiazku,stracilam grunt pod nogami,ale wkoncu powinnam nauczyc sie milczec.Przeczekac moze ten jego „gorszy” okres.Tak samo zajac sie swoimi sprawami.Kocham Go,i nie chce go stracic..chce by byl tylko moj..

K-2

Snobik,Sopel/ek,Maluch,Kochatek,Smierdzioch,Krecik,Ska – moje przezwiska,.
Tylko nie przy ludziach..

Z Lukaszem sie ciagle klocimy i godzimy,wytykamy sobie najdrobniejsze idiotyzmy.Walimy sie po glowie nawet za zle polozony olowek.Faza „klapek na oczach” minal,wiec widzimy,ze nasz partner nie jest doskonaly,co nie wyklucza,ze jest idealem,bo nie kochamy go tylko za zalety,ale i wady.

W czasie ferii nie widzielismy sie czesto,zostalismy w Warszawie,jednak On mial treningi,a ja na tydzien zachorowalam (zapalenie zatok),za to w drugim mialam cos do zalatwienia..Pod koniec wynagrodzilismy sobie brak spotkan,nasze wypady do GM byly naprawde udane..

W glowce jednak nam przybylo i wiemy,ze nie mozna zwracac uwagi na slowa,ktore sie wypowiada w czasie klotni,inaczej ja ze rozwydrzonej pannicy zmienilabym sie w slodka landrynke,a On..hyh..w potwornego nudziarza..

W szkole jak zwykle,On nawet nie prowadzi zeszytu,ja sie ucze 3 tygodnie do klasowki,na odpytywaniu blyszcze a na klasowce…Ja nie wiem co napisac,a On po chamsku otwiera zeszyt i ksiazke po srodku stolu i spisuje…efekt?Ma lepsze oceny…;/,bo mnie zzeraja nerwy..

Ja dostalam wyrzutow sumienia,ze jestem potworem dla ludzi i zrobilam sobie liste co mam zmienic…i tak mi sie nie uda,ale warto sprobowac..

Za niecale 10 dni Walentynki,a ja nie mam pomyslu..;/;/;/

A za 4 miesiace…dwa lata..
;-O Wytrzymamy?

K-2 (Krecik)

JAK ZAIMPONOWAĆ KOBIECIE

Prawić komplementy,
szanować,
zaszczycać,
tulić,
całować,
pieścić,
kochać,
głaskać,
drażnić,
zapewnić wygodę,
chronić,
przytulać,
trzymać,
wydawać na nią pieniądze,
poić i karmić,
kupować jej rzeczy,
słuchać jej,
dbać o nią,
zostać z nią,
popierać ją
trzymać się jej, iść na koniec ziemi dla niej.

JAK ZAIMPONOWAĆ MĘŻCZYŹNIE

Rozebrać się do naga.
Przynieść jedzenie i piwo.

K-2


  • RSS